Od kiedy zamieszkałam na tym "wrocławskim zadupiu" nie wyobrażam sobie mieszkać gdziekolwiek indziej. Pewnie tak samo, jak niektórzy nie wyobrażają sobie mieszkać w tak odległym od centrum miejscu (w rzeczywistości znajduje się całkiem blisko)... i pewnie tak samo, jak ja nie wyobrażam sobie mieszkać na Psim Polu.
Spokój.
Rzeka.
Park.
Ale też miejsce, gdzie w czasie wojny w cukrowni istniał obóz przymusowej pracy Polaków, a niedaleko, jeszcze w latach 90., mieściły się koszary Armii Radzieckiej.
W ramach informacji:
Na tym fotoblogu są prezentowane zdjęcia wykonane kompaktowymi aparatami analogowymi LOMO. Jeśli nie wiesz co to, a chcesz się dowiedzieć - kliknij tutaj.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz