17.10.2014

Pierwszy.


Moja dzielnia. Klecina, dawniej Klettendorf. Koniec Wrocławia.


Od kiedy zamieszkałam na tym "wrocławskim zadupiu" nie wyobrażam sobie mieszkać gdziekolwiek indziej. Pewnie tak samo, jak niektórzy nie wyobrażają sobie mieszkać w tak odległym od centrum miejscu (w rzeczywistości znajduje się całkiem blisko)... i pewnie tak samo, jak ja nie wyobrażam sobie mieszkać na Psim Polu.

Spokój. 
Rzeka. 
Park.

Ale też miejsce, gdzie w czasie wojny w cukrowni istniał obóz przymusowej pracy Polaków, a niedaleko, jeszcze w latach 90., mieściły się koszary Armii Radzieckiej.


W ramach informacji:
Na tym fotoblogu są prezentowane zdjęcia wykonane kompaktowymi aparatami analogowymi LOMO. Jeśli nie wiesz co to, a chcesz się dowiedzieć - kliknij tutaj.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz